W jaki sposób zachęcić uczniów do cyfrowego detoksu?

18.03.2020

Photo by Robert Collins on Unsplash


Nawet 1/3 nastolatków w Polsce jest uzależnionych od internetu. Wśród uczniów szkoły podstawowej problem jest jeszcze większy. Trzeba działać i reagować, bo dzieci coraz częściej nie wyobrażają sobie życia bez telefonu czy komputera. Od technologii nie uciekniemy, ale można ją ograniczać. Jak to robić, by dzieci nie buntowały się i nie miały poczucia, że coś im się zabiera? Zobaczcie nasze pomysły!

Uzależnienie zaczyna się niewinnie – nie przeoczmy tego

Najpierw kilkulatek z zaciekawieniem klika ikonki na telefonie. Z czasem zaczyna samodzielnie obsługiwać urządzenie, bez problemu włącza gry i filmy. Dla zmęczonego rodzica to bardzo wygodne, ponieważ dziecko pochłonięte cyfrową rozrywką siedzi cichutko i nie sprawia problemu. Nie trzeba mu organizować czasu, zabawiać, rozmawiać. Mija kilka lat i pojawia się nam młody człowiek, który wykorzystuje każdą okazję do spoglądania w ekran. Tak rodzi się groźne uzależnienie od technologii, które jak każdy nałóg niszczy delikatną i rozwijającą się psychikę dziecka.

Nauczyciele zdają sobie sprawę z negatywnego wpływu technologii, ale w praktyce nie mają zbyt wiele możliwości, by je ograniczać uczniom poza szkołą. Mogą jedynie edukować uczniów i rodziców. Nawet jeśli rodzice widzą, że ich dzieci zaczynają się uzależniać, to nie wiedzą, jak mają postępować. Świat cyfrowy sprawia wiele przyjemności, dlatego gdy ktoś ogranicza do niego dostęp, dziecko czuje się niekomfortowo. Ma poczucie, że odbiera mu się kawałek życia. Rodzic staje się wrogiem, tym złym. Można jednak odwrócić sytuację i skutecznie ograniczać dziecku dostęp do technologii, ale w taki dyskretny i niezauważalny sposób.

Kilka pomysłów, by dziecko nie myślało o internecie i komputerze

Zajęcia dodatkowe

Zacznijmy od czegoś banalnego. Dzieci bez względu na wiek przejawiają ogromne zainteresowanie nową wiedzą, mają wręcz pragnienie poznawania świata. To świetna okazja, by zapisać je na zajęcia dodatkowe. Nie chodzi tu jednak, by na siłę wypychać na wszystkie możliwe lekcje i kursy. Każdy ma ukryte talenty, pasje, które warto dostrzegać i rozwijać. Czasami wydaje się nam, że dziecko niczym się nie interesuje, bo chłopiec nie lubi piłki, a dziewczynka tańca. A repertuar zajęć dodatkowych jest tak bogaty, że praktycznie nie ma szans, by dziecko nie znalazło czegoś, co polubi. Jak już to znajdzie, zachęci się i będzie z własnej woli rezygnowało z technologii na rzecz hobby.

Co można zrobić?

Nie warto zmuszać dziecka do chodzenia na zajęcia, które dla nas wydają się odpowiednie. To tylko zniechęca. O wiele lepiej zabierać go na różne pokazowe lekcje i podążać za jego zainteresowaniami. Jeżeli się nie spodobają, to zapisać na kolejne i kolejne. Z pewnością z czasem znajdzie swoją pasję.

Nowe przyjaźnie

Nadmierne spędzanie czasu przy urządzeniach sprawia, że dzieci mniej chętnie nawiązują bezpośrednie relacje z rówieśnikami. Znajomości w internecie są prowizoryczne i nie zastąpią kontaktu z drugim człowiekiem. Z czasem dziecku utrzymywanie relacji przychodzi coraz trudniej, przez co jeszcze bardziej odwraca się w kierunku technologii. I koło się zamyka. A dzieci muszą przebywać wśród ludzi. Muszą się kłócić, obrażać na siebie, doświadczać konfliktów, by uczyć się je rozwiązywać. Na tym polega życie. Jeżeli pozwolimy, by już na etapie rozwoju i dojrzewania zniechęciły się do ludzi, z czasem będzie coraz gorzej i trudniej pokonać lęk społeczny.

Co można zrobić?

Jeżeli dziecko nie wychodzi z inicjatywą spotykania się z rówieśnikami, zachęćmy je i zapiszmy na zajęcia dodatkowe, gdzie spotka osoby, z którymi będzie dzieliło pasje. Można również umawiać się ze znajomymi, którzy mają dzieci w podobnym wieku. Wychodzić na spacery, imprezy, gdzie można spotkać wielu rówieśników. Organizować przyjęcia dla znajomych dzieci, seanse kinowe, wspólne zabawy, rodzinne zawody sportowe na świeżym powietrzu itp. Tak nawiązują się pierwsze przyjaźnie na całe życie. Warto również ustalić zasadę, że gdy przychodzą rówieśnicy w odwiedziny, nie mogą spędzać czasu przed komputerem czy telewizorem. Z pewnością szybko znajdą sobie zajęcie.

Czas z rodziną

Warto dawać dziecku zadania do nauki i wykonania. Wspólne pieczenie ciasteczek lub robienie sałatki owocowej może być świetną okazją, by dziecko oderwało się od technologii i spędziło czas w gronie najbliższych. Tak buduje się pozytywne relacje w rodzinie, a przy okazji uczy dziecko wielu praktycznych umiejętności, np. gotowania, majsterkowania, uprawiania roślin. Dzieci bardzo chętnie angażują się w ciekawe zadania zarezerwowane tylko dla dorosłych. Szybko się uczą i mają wiele radości z obserwowania efektów swojej pracy. Rodzic zyskuje pomocnego członka rodziny, który nawet kilka godzin nie ma ochoty zaglądać do telefonu. 

Co można zrobić?

Wymyślić rodzinny projekt, np. nauka pieczenia ciasta i zaangażować w niego dziecko. Najpierw pokazujemy, jak wykonuje się poszczególne kroki, następnie zachęca do samodzielnego wybierania smaków, łączenia składników. Niech dziecko wie, jak postępować zgodnie z przepisem, by wyszedł smaczny deser. Gotowanie sprawi wiele radości zarówno kilkulatkowi, jak i nastolatkowi.

Harmonogram dnia i obowiązki

Rodzic/opiekun ma prawo wymagać, zabraniać, ustalać zasady i kontrolować, ile czasu dziecko poświęca na różne czynności. Już kilkuletnie dzieci powinny wiedzieć, na czym polega plan dnia i czym są obowiązki, nie tylko szkolne. Dzięki grafikowi codziennych zadań, dziecko z czasem uczy się, że może zagrać w grę dopiero po posprzątaniu pokoju i podlaniu kwiatów. Będzie wiedziało, że w poniedziałek musi posegregować śmieci do wyrzucenia, a we wtorek połączyć wyprane skarpetki w pary.

Co można zrobić?

Przygotujmy tablicę, planszę, kalendarz lub zwykłą kartkę papieru i stwórzmy tygodniowy plan zajęć, rozrywek i obowiązków. Na planie powinien być uwzględniony czas na szkołę, zajęcia dodatkowe, posiłki, swobodne zabawy i obowiązki domowe, a także internet. To znacznie usprawnia naturalny rytm rodzinny i sprawia, że dziecko lepiej funkcjonuje, mniej się nudzi, a przez to rzadziej ma ochotę na bezczynne siedzenie przed komputerem.

Alternatywne rozrywki

Kiedyś nie było technologii i dzieci jakoś potrafiły znaleźć sobie zajęcie. Dziś też potrafią, trzeba tylko dać im szansę, a będą umiały naprawdę pożytecznie i ciekawie spędzić czas wolny. Ale przykład musi iść z góry. Staraj się zachęcać dziecko do aktywnego spędzania czasu wolnego. Najpierw pokazujmy możliwości, a potem obserwujmy, które spotykają się z entuzjazmem.

Co można zrobić?

Korzystajmy z prostych rozwiązań. Nowy rower, hulajnoga, rolki zachęcą do uprawiania sportu. Zwykła talia kart to zabawa na długie godziny. Chińczyk lub Monopol to klasyka, która sprawia radość chyba bez względu na wiek i styl życia. I na koniec najważniejsze. Pozwólmy czasem dziecku się ponudzić w samotności. Poleżeć bezczynnie na łóżku. Wtedy najczęściej do głowy przychodzą świetne pomysły.

Autorka: Joanna Szymańska


Źródła: https://zdrowie.wprost.pl/psychologia/uzaleznienia/10207490/jedna-trzecia-nastolatkow-moze-juz-byc-uzalezniona-od-internetu.html


Inne teksty, które mogą cię zainteresować

Jak uczyć odpowiedzialności społecznej w erze nowych technologii?

Coraz młodsze dzieci używają technologii – co to znaczy dla nauczycieli?