Media społecznościowe i wygląd ciała

10.05.2021

Photo by Dynamic Wang on Unsplash


Rosnąca popularność operacji plastycznych oraz zabiegów medycyny estetycznej sprawia, że młode dziewczyny wyglądają szokująco podobnie. Jasno określone trendy, jak wysoko uniesione brwi, wypełnione policzki, wydęte usta zacierają indywidualne różnice rysów twarzy.

Co sprawia, że chcemy wyglądać jednakowo?

Wielu osobom przeglądającym Instagrama pewnie przychodzi do głowy pytanie: co sprawia, że chcemy wyglądać jednakowo? Część badań wskazuje właśnie serwisy społecznościowe jako potencjalną przyczynę. Mają one wpływać nie tylko na samopoczucie użytkowników (np. zwiększając poziom odczuwanego lęku), ale także na obraz ciała. To co bardzo często oglądamy staje się dla nas normą. Stąd wygląd popularnych instagramerek wyznacza pewną normę, standard. Oczywiście większość osób nie ma ciał idealnie zgodnych z aktualnymi trendami. Stąd bierze się poczucie niezadowolenia z siebie. Warto zwrócić uwagę, że standardowy w internecie wygląd to nie jest wygląd naturalny. Kolejnej modyfikacji dokonują filtry. Tych mogą używać wszyscy, niezależnie od budżetu.

Czy to jest groźne?

Ponieważ korzystamy z nich już wszędzie, na telefonach, które są zawsze z nami, media społecznościowe stały się bardzo ważną częścią codziennego życia. Większość osób w wieku od 15 do 27 lat aktywnie angażuje się w co najmniej jedną lub więcej form mediów społecznościowych. Stała ekspozycja na te zmienione obrazy może prowadzić do niezdrowej presji na osiągnięcie nierealistycznego wyglądu ciała.

Zagraża to szczególnie nastolatkom. W tym okresie życia częściej towarzyszy nam brak poczucia bezpieczeństwa, czy depresja. Nastolatki wciąż uczą się obsługi rozwijającego się ciała, radząc sobie ze zmieniającą się równowagą hormonalną, szkolną presją, pierwszymi związkami itp. Borykają się z problemami związanymi z wizerunkiem i poczuciem własnej wartości. W tym wieku ludzie są szczególnie wyczuleni na to, co jest akceptowane i odrzucane przez grupę rówieśniczą. Media społecznościowe wywierają presję na dzieci, aby spełniały nierealistyczne standardy piękna, co nieuchronnie skłania je do „naprawiania” dostrzeganych wad. Idolka nastolatek, Kylie Jenner miała około 15 lat, gdy zaczęła powiększać usta.

Media społecznościowe, dawniej używane głównie do zabawy i rozrywki, stały się dla wielu użytkowników czymś więcej, przedłużeniem ich samych. Użytkownicy tych platform starają się tworzyć markę osobistą, promować swoje biznesy, z tego powodu publikowanie stało się przemyślanym procesem. Procesem, który obejmuje filtry, jakość, przemyślany cel, hashtagi. Ludzie publikują posty nie dla zabawy, ale by uzyskać aprobatę innych, promować się, wzbudzać zainteresowanie. Słowem – by sprzedawać siebie. Granica między ja online i prawdziwy ja może się zacierać. Świadczyć mogą o tym zmiany, jakich ludzie chcą dokonywać w ciele. Jeden z popularnych w USA chirurgów plastycznych relacjonował, że jego pacjenci przychodzą z selfie, które zostało obrobione w aplikacji Snapchat, aby pokazać, jakich zmian oczekują.  Chcą realnie wyglądać jak na retuszowanych zdjęciach.

Dysmorfofobia – co to takiego?

Skrajne zaabsorbowanie rzekomymi wadami czy defektami ciała nazywamy dysmorfofobią. Jest to zaburzenie zaliczane do grupy hipochondrycznych lub obsesyjno – kompulsyjnych. Osobie cierpiącej na dysmorfofobię nieustannie towarzyszą nieznośne obawy dotyczące własnego wyglądu. Jej przekonania można by opisać jako: jestem brzydka, jestem zdeformowana. Co ważne rzekome defekty mogą być nie dostrzegane przez otoczenie. Zaabsorbowanie tym jednym tematem upośledza inne sfery życia. Każdy z nas może mieć jakieś zastrzeżenia do własnego wyglądu, wagi, stanu skóry. Często są one uzasadnione. Mogą motywować do podjęcia pewnych działań naprawczych, typu sport, dieta, zmiana kosmetyków itp.

Osoby cierpiące na dysmorfię ciała myślą o swoich prawdziwych lub wyobrażonych wadach przez wiele godzin każdego dnia. Nie są w stanie zatrzymać negatywnych myśli i nie wierzą ludziom, którzy zapewniają, że wyglądają dobrze. Specjaliści zajmujący się terapią zaburzeń odżywiania, jak bulimia i anoreksja, włączają do programu terapii treningi umiejętności korzystania z mediów społecznościowych. Często zachęca się pacjentów do ograniczenia korzystania z Facebooka i Instagrama. Pacjenci uczą się także jak rozpoznawać retuszowane zdjęcia w mediach społecznościowych.  Przestają obserwować konta nasilające ich niezadowolenie z siebie. Wydaje się, że takie zalecenia mogłoby być pomocne także dla osób, które są nadmiernie zaabsorbowane swoim wyglądem.

Autorka: Anna Golan


Inne teksty, które mogą cię zainteresować

Jak brak snu odbiera nam seks? Technologia kontra sen.

Aplikacje wspierające zdrowie psychiczne